17 luty 2008 r.

Metallica Fans - serwis o zespole Metallica !

metallica shop metallica gielda metallica forum metallica chat metallica ksiega metallica reklama
>>>GŁÓWNA
+ Metallica +
 » News
 » Nowa Płyta
 » Historia
 » Galeria
 » Nagrody
 » Prasa
 » Słownik
 » Ludzie
 » Teledyski
 » Wypowiedzi
 » Ciekawostki
 » Clifferia
 » Underground
 » Sklepik
 » MetClub

+ Koncerty +
 » Aktualne
 » Trasy
 » Met w Polsce
 » Relacje

+ Muzycy +
 » Grupa
 » Biografie
 » Sprzęt
 » Wywiady

+ Utwory +
 » Teksty
 » Tłumaczenia
 » Recenzje
 » Dzwonki

+ Dyskografia+
 » Albumy
 » Single
 » Video
 » Książki

+ Download +
 » Bootlegs
 » Mp3
 » Video
 » Tabulatury
 » WinAmp
 » Tapety
 » Midi
 » Inne

+ Kontakt +
 » Księga Gości
 » Forum
 » Ch@t
 » Giełda

+ Strona +
 »
 » Quiz
 » Puzzle
 » Ankieta
 » Reklama
 » Banners
 » Linki
 » Redakcja

+ Reklama +
·
·
·
·
·
·
·
·
·
·

Głosuj:





On-line:
2

Redakcja:

Nowa płyta Metalliki będzie...

najlepsza
powrotem do korzeni
poczatkiem końca zespołu
ostatnią




HISTORIA


Część 1   Część 2   Część 3  


Zew Ktulu (2)

W tym czasie taśmy Metalliki usłyszał Johnny Zazula, właściciel nowojorskiego sklepu Rock'n'Roll Heaven, organizator koncertów na Wschodnim Wybrzeżu takich grup, jak Raven czy Exciter. Dotarł do muzyków i tak długo naciskał, aż w końcu w marcu 1983 odbyli długą drogę na wschód. Podczas tej wyprawy los Mustaine'a został przesądzony. Gitarzysta, który właściwie nie trzeźwiał, spowodował wypadek samochodowy, co mogło się skończyć dla wszystkich tragicznie. Ulrich i Hetfield podjęli wtedy decyzje o usunięciu go z Metalliki. Po kilku nowojorskich koncertach został odstawiony na dworzec autobusowy. Kiedy wracał do San Francisco, do Nowego Jorku zmierzał już Hammett. Kirk bardzo szybko opanował materiał. nie tak w końcu obszerny, i świetnie zaprezentował się na koncertach u boku takich gwiazd, jak Motorhead czy Venom.

Johnny zaprosił zespół do Nowego Jorku nie tylko po to, żeby zorganizować mu występy, ale miał również nadzieję, że muzycy podpiszą kontrakt z wytwórnią płytową Megaforce, którą w tym czasie utworzył z żoną Marshą. Tak się też stało. I w maju 1983 roku Metallica nagrała w Barrett Alley Studios w Rochester w stanie Nowy Jork pierwszy album - Kill 'Em A//. Jego ukazanie się dwa miesiące później odbiło się szerokim echem nie tylko w Stanach, ale i w Europie.

JAMES HETFIELD: Doskonale pamiętam moment, kiedy siedzieliśmy razem i próbowaliśmy wymyślić tytuł dla płyty, która ostatecznie została nazwana Kill 'Km All. Był pomysł, by na okładce umieścić znak drogowy oznaczający ograniczenie szybkości, a płytę zatytułować: No Speed Limit. Chcieliśmy też użyć sloganu Metal Up Your Ass, który towarzyszył nam od pierwszego dnia działalności. Założyliśmy Metallikę, aby wbijać we wszystkich metal silą (śmiech). A wbijać go przez tyłek to najbardziej brutalny sposób (wybuch śmiechu). Uważaliśmy, że to świetny tytuł dla płyty. Chodziło o to, że naprawdę zależy nam, by nasza muzyka przemówiła do innych. My sami nie widzieliśmy w nim nic niestosownego. Nasz menażer nie widział w nim nic niestosownego. I nasza wytwórnia naprawdę nie widziała w nim nic niestosownego. Zaprotestowali dystrybutorzy i sprzedawcy, a więc ci, od których najbardziej zależy los płyty. Powiedzieli, że nie będą sprzedawać albumu, który nosi tytuł Metal Up Your Ass. A ponieważ chodziło przecież o to, by dotrzeć z naszą muzyką do ludzi, natomiast tytuł Metal Up Your Ass w tym przeszkadzał, uznaliśmy, że należy go zmienić. A zmieniliśmy go na Kill 'Em All, adresując te słowa do tych wszystkich ludzi. Było w tym więc wiele ironii. Sprzedawali album, nie wiedząc, że jego tytuł odnosi się właśnie do nich (śmiech)...

Metallica ruszyła w trasę wraz z Ravenem, który swoją trzecią płytę, All For One, również wydał w Megaforce. Tournee Kill 'Em All For One trwało niespełna dwa miesiące, a oba zespoły zagrały 30 koncertów na Wschodzie i Zachodzie Stanów. Było nie tylko spełnieniem marzeń młodości - było najprawdziwszą przygodą, włącznie z ucieczką przed miłośnikami muzyki country, którzy chcieli nauczyć "długowłosą bandę" szacunku dla prostego człowieka. Blokad na drodze nie było, dlatego udało się zakończyć trasę koncertem w The Stone w San Francisco. W tym mieście Metallica miała już ustaloną markę, a to za sprawą działań promocyjnych pogodzonego z losem Rona Quintany, wydawcy pisma "Metal Mania". Jesienią 1983 roku zespół pracował w New Jersey nad materiałem na drugi album. I już w grudniu, podczas wspólnych koncertów z Anthraxem, przedstawił pierwsze nowe kompozycje, w tym When Heli Freezes Over. Ten instrumentalny utwór został napisany pod wpływem prozy amerykańskiego pisarza grozy H.P. Lovecrafta. Później otrzymał inny tytuł. The Cali Of Ktulu - Zew Ktulu - wzięty z jednego z opowiadań pisarza, opisującego spotkanie z oślizgłą kreaturą z mackami, starszą niż wszystko inne, co żyje na świecie. Fascynacja Kirka Hammeta starymi horrorami, komiksami rysowanymi niespokojną czarną kreską i literaturą grozy również przyczyniła się do tego, że tak dobrze rozumiał się z resztą grupy. W tym czasie padła propozycja wspólnej europejskiej trasy z Venomem pod hasłem Seven Dates Of Hell. Reputacja zespołu z Ncwcastle i jego niesamowity spektakl przyciągały na koncerty tłumy. Nic więc dziwnego, że Metallica skorzystała z propozycji. Tournee, zorganizowane w lutym 1984 roku, obejmowało m.in. Szwajcarię, Niemcy, Belgię oraz występ przed pięciotysięczną publicznością na festiwalu pisma "Aardschok" w Zwolle w Holandii. Metallica nigdy nie grała dla tak olbrzymiej widowni jak tego dnia i można 11 lutego 1984 uznać za przełom w jej karierze.

Trasę promował maksisingiel Jump In The Fire, wydany przez brytyjską firmę Musie For Nations i zawierający na stronie B dwa nagrania studyjne, Seek And Destroy i Phantom Lord, z dogranymi odgłosami z koncertu.
Ponieważ Hetfield miał wątpliwości, czy nadaje się na wokalistę, trwały gorączkowe poszukiwania frontmana z prawdziwego zdarzenia, ale główny kandydat, John Bush z Armoured Saint, ani myślał opuszczać zespołu, który właśnie podpisał dobry kontrakt. I tak James pogodził się ze swoim losem. Nie szło mu przecież tak źle, skoro później bardzo wielu wokalistów zaczęło śpiewać "hetfieldem", przeciągając nieco ostatnie samogłoski.
Metallica postanowiła nagrać kolejny album, Ride The Lig/itmng, w studiu Sweet Silence w Kopenhadze pod czujnym okiem tamtejszego producenta Flemminga Rasmussena. Całość została przygotowana zgodnie z zaleceniami mistrza filmowej grozy Alfreda Hitchcocka - na początek trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Miażdżący początek Fight Fire Wtth Fire z niewinną gitarą akustyczną, wstrząsający tekst tytułowego utworu, opisujący przeżycia skazańca na krześle elektrycznym, doskonałe połączenie zło wróżebnego dźwięku dzwonu i diabelskiego riffu w For Whom The Bell Tolls oraz szaleńczy galop Creeping Death czyniły z płyty niepowtarzalne świadectwo przemian w muzyce. To już nie było nieporadne demo czy nawet udany debiut. To był grom z jasnego nieba.

W przerwie sesji w Kopenhadze Metallica wyjechała na wspólną trasę po Anglii z zespołem Exciter. Już na miejscu dowiedziała się, że tournee odwołano z powodu miernej sprzedaży biletów. Dała mimo wszystko dwa koncerty w londyńskim klubie Marquee - przy pełnej widowni. W czerwcu, już po ukończeniu nagrań, ruszyła w trasę po Europie. Była wtedy bliska podpisania umowy z firmą Bronze, ale wycofała się w ostatniej chwili. Lars i James potrzebowali czegoś więcej niż tylko dobrego kontraktu. Potrzebowali przekonującej wizji przyszłej kariery. A tę miał im zapewnić dopiero słynny impresario Cliff Burnstein, który wraz z Peterem Menschem stworzył agencje Q Prime Management. Wizja obu panów wyniosła już na szczyt zespoły takie jak AC/DC, Scorpions czy Aerosmith. Ale choć zainteresowanie było obustronne, Metallikę nadal obowiązywał kontrakt z Johnnym Zazulą i jego wytwórnią Megaforce. Okazało się jednak, że Zazulą bezprawnie wypuścił na rynek sto tysięcy Rilie The l.ightning - o dwadzieścia pięć tysięcy więcej, niż przewidywała umowa. I aby uniknąć sprawy sądowej, zgodził się przekazać opiekę nad grupą Burnsteinowi i Menschowi, a prawo do wydawania jej płyt w Stanach innej wytwórni - Elektrze.

W listopadzie 1984 Metallica ruszyła w pierwszą europejską trasę z prawdziwego zdarzenia i przy tej okazji wydała maksisingiel Creeping Death, zawierający na stronie B nowe wersje utworów Am I Evil, Blttzikrieg zespołu Diamond Head. W pierwszych miesiącach 1985 koncertowała w Stanach - z towarzyszeniem kolejno W.A.S.P. i Armored Saint. W tym czasie powstał fan club Metalliki z prawdziwego zdarzenia, a obładowani listonosze zasypali jego siedzibę setkami listów z całego świata. W sierpniu tego roku za sprawą koncertu na festiwalu Monsters Of Rock w Castle Donington grupa stała się znana nie tylko z powodu świetnej muzyki, ale również z niewyparzonej gęby Hetfielda, dość dosadnie wypowiedział się bowiem o poubieranych w damskie fatałaszki zespołach biorących udział w imprezie. Już we wrześniu 1985 grupa przystąpiła w Kopenhadze do pracy nad płytą Master Of Puppets. Okres jej nagrywania tradycyjnie urozmaicony był koncertami w Europie, m.in. na festiwalu w Lorelei w Niemczech. Dopiero pod koniec grudnia muzycy zrobili sobie wolne, by wrócić do miksowania albumu na początku stycznia. W tym czasie dali kilka koncertów w Stanach, m.in. w Civic Auditorium w San Francisco zetknęli się z Exodusem, byłą grupą Hammetta, i Megadeth, formacją utworzoną przez Dave'a Mustaine'a. Podczas takich imprez widać było wyraźnie więź, jaka wtedy łączyła wszystkie zespoły grające podobną muzykę. Wszyscy czuli się jak w jednej wielkiej rodzinie, bo muzycy Exodusu pogodzili się z odejściem Kirka, a Dave Mustaine jak każda silna osobowość czuł się lepiej w zespole, którego był szefem.

W czasie gdy Lars Urlich poleciał do Europy, żeby udzielać wywiadów promujących wydany w lutym 1985 album Master Of Puppets, James i Cliff najspokojniej w świecie grali w małych klubach jeszcze z dwoma muzykami, wokalistą Fredem Cottonem i gitarzystą Jackiem McDanielem, pod nazwą Spastic Children. Co ciekawe, James grał w tym zespole na perkusji. Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy okazało się, że album w krótkim czasie zyskał status złotego, co oznaczało półmilionowy nakład! W jaki sposób rzecz mogła osiągnąć tak szybko taką sprzedaż? W Stanach Zjednoczonych praktykuje się zamówienia przedpremierowe, co często zapewnia złotą czy nawet platynową płytę, zanim jeszcze album oficjalnie ma premierę w sklepach.
Wraz ze wzrostem popularności muzycy potrzebowali coraz więcej czasu na odpoczynek po pracy. James wybrał sporty ekstremalne. Deskorolka, gdy na nią spojrzeć, nie wygląda specjalnie groźnie, ale potrafi narazić swego właściciela na kłopoty zdrowotne, o czym miał się właśnie okazję przekonać Hetfield, kiedy po intensywnej nauce figur uległ w lipcu wypadkowi i złamał rękę. Przez kilka kolejnych tygodni tylko śpiewał. Jako gitarzysta zastąpił go John Marshall, techniczny grupy, który w ciągu jednej nocy nauczył się wszystkich partii kontuzjowanego muzyka. Ale prawdziwe kłopoty dopiero miały nadejść. We wrześniu Metallica ruszyła znowu w trasę po Europie, a grała m.in. w Wielkiej Brytanii - wraz z Anthraxem. Po koncercie w 26 września w Solnahallem w Szwecji zmierzała do Kopenhagi. Kierowca prawdopodobnie zasnął, autokar wypadł z drogi i przewrócił się na bok. Cliff Burton, który wypadł przez okno, został przygnieciony i zmarł na miejscu. Załamani koledzy przeżyli chwile zwątpienia. Pogrążeni w żałobie rozważali zakończenie kariery, ale to nie mniej zrozpaczona matka Cliffa wymogła na nich przyrzeczenie, że właśnie przez wzgląd na pamięć o nim będą grać dalej.

JAMES HETPIELD: Całkiem możliwe, że doszłoby do rozwiązania Metalliki. Ja i Lars toczyliśmy wtedy, w okresie poprzedzającym odejście Cliffa, prawdziwe bitwy Ale Śmierć Cliffa sprawiła, że znowu zbliżyliśmy się do siebie. Dawniej byliśmy jak rodzina. I nagle straciliśmy jednego członka naszej rodziny. To uświadomiło nam, ze nie mamy z kim podzielić się naszym bólem, jak tylko ze sobą. Poczuliśmy się wtedy silniejsi jako zespól. I postanowiliśmy, że naszym sposobem na otrząśnięcie się z bólu, będzie wspólne granie. Nie mieliśmy zamiaru pozamykać się w swoich domach i szlochać przez dwa tygodnie. Zdecydowaliśmy się grać i rozładować w ten sposób...

Przesłuchania basistów na miejsce Burtona rozpoczęły się już pod koniec października. Jednym z faworytów był muzyk zespołu Laaz Rockit, William Lange, ale Metallice nie udało się namówienie go na zmianę barw klubowych. Wtedy to uwagę muzyków przyciągnął Jason Newsted z Flotsam And Jetsam. On został nowym basistą formacji.

JASON NEWSTED: Grałem wtedy we Flotsam And Jetsam. Harowaliśmy jak woły. Właśnie wydaliśmy płytę. czym byliśmy strasznie podjarani. I zaczynaliśmy trasę. No i któregoś dnia o szóstej rano - co było we wrześniu 1986 roku - kumpel zerwał mnie na nogi i mówi: "Spójrz, co piszą w gazetach. Wczorajszej nocy zginął Cliff." Ja na to: "Co za gówno! Nie opowiadaj bzdur!" Za nic nie chciałem uwierzyć. Ale on powtarzał tylko: "To prawda. Przeczytaj. Sięgnąłem więc po gazetę i zamarłem. Stary! Metallica była dla nas wszystkim. To byli nasi bohaterowie. Śmierć Cliffa była dla mnie potwornym ciosem. Myślałem wtedy, że oszaleję. Ale gdy trochę doszedłem do siebie, zacząłem sobie stawiać pytanie, co dalej, co się z nimi sranie, kto mógłby zostać ich nowym basistą. I doszedłem do wniosku, że to koniec, że powinni się rozwiązać. Nagrali trzy płyty - dobre i to. Ale minęło trochę czasu i dowiedziałem się, że organizują przesłuchania. I zadzwonili do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym spróbować. Zdążyli już wtedy przesłuchać z czterdziestu czy może nawet z pięćdziesięciu innych basistów. I gdy przyjechałem na pierwsze przesłuchanie, poprosili, bym zagrał Sanitarium (chodzi o utwór Welcome Home {Sanitarium) - przy. red.), For Whom The Bell Tolls, Master Of Puppets, Battery i, jeśli dobrze pamiętam, Whiplash, w każdym razie coś takiego. Jakoś sobie z tym poradziłem. Zanim pojawiłem się na przesłuchaniu, zdobyłem listę utworów, które grali na trasie z Ozzym, niedługo przed śmiercią Cliffa, i wszystkich się nauczyłem. Oczywiście nie przyznałem się do tego. I gdy skończyłem grać, wziąłem firmówkę Flotsam And Jetsam, spisałem na niej wszystkie kawałki, które zdążyłem opanować i wręczyłem tę listę Larsowi ze słowami: "To numery, które potrafię grać." Lars tylko spojrzał i mówi: "Te właśnie kawałki gramy na koncertach". Na co ja udając głupiego: "Naprawdę? Fajnie się składa!" A Lars na to: "Dobra, przekonamy się czy naprawdę umiesz, je grać." I musiałem czekać od rana, gdy zagrałem tych kilka utworów, o które poprosili, aż do wieczora, gdy przesłuchali już wszystkich innych, którzy zjawili się tego dnia. Dopiero wtedy tak naprawdę wzięli się za mnie. Musiałem grać partie Cliffa jedną po drugiej. Miałem tremę jak cholera. Denerwowałem się przed tym przesłuchaniem do tego stopnia, że przez tydzień nie zmrużyłem oka. Gdy przelecieliśmy jeden kawałek, James mówił: "Teraz następny." Potem jeszcze jeden i jeszcze jeden. Gdy mieliśmy już za sobą cztery czy pięć utworów, zrobiliśmy sobie przerwę, wypiliśmy kilka piw i znowu do roboty. Gdy w środku nocy dotarłem do domu, do Phoenix, zadzwonił telefon. To był I.ars. Powiedział: "Chcielibyśmy, żebyś przyjechał w piątek znowu. Zostało jeszcze sporo kawałków, które musimy spróbować". Pomyślałem wtedy: "Pieprzyć to! Niech się gonią!" Byłem tak wykończony. Ale w piątek pojechałem tam znowu. I znowu przesłuchiwali przez cały dzień innych, a mnie zostawili na sam koniec. A gdy zaczęliśmy grać, trwało to w nieskończoność. Ładnych parę godzin. Wszystkie te stare utwory, a niektóre, jak Master Of Puppets, po kilka razy. A potem poszliśmy pić. I wtedy poprosili, żebym do nich dołączył...

Czytaj dalej >>></ center>

Copyright © 2001-2007 by Metallica Fans | e-mail: redakcja [.at.] metallicafans . net | Protected by